poniedziałek, 3 listopada 2014

Zbuntowana?

No i nie zapaliłam w Kapliczce Przodków świeczki, nie wypiłam stakańczyka  pod świerkiem, nie przyniosłam pieroga z obiadowego stołu. W tym roku tego Nie Uczyniłam!!!!
Pewnie dlatego, że Przodkowie z kapliczki byli nasi wspólni. I exa i moi. Kiedyś byłam i tamtym wdzięczna za nasze połączenie i wspólne życie. Teraz już nie jestem.
Czas wdzięczności się skończył.
Nie zapaliłam świeczek nawet na psim cmentarzu. Robiłam to przez ostatnie 14 lat. Rzuciłam tylko białe chryzantemy na ostatni grób. To wszystko.
Wybaczcie mi moje czworonogi. Pogadamy innym razem. Gdy czas buntu się wypali. Spotkamy się za rok. Jeśli nikt nie przeorze Waszych mogił.. Może nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz